wzrok odwraca kiedy o dom jego pytam.
bez wstydu , z usmiechem.
uroczo patrzy na mnie....
tam gdzie wtedy i razem..takie -zbyt- by mogly istniec w mojej glowie..
chcialabym miec takie mozliowsci jak on.
dotka mnie-smielej niz przez ostatnie lata..
to juz cztery lata.
wyspac sie musze..
zawsze niedosyt rujnuje wspomnienia.
przyglada mi sie glowe w bok